PIES NA ŁOWACH cz. I

 

Pies uznawany jest za najstarsze zwierzę domowe. Proces udomowienia jest przystosowywaniem się psa przez pokolenia do życia z człowiekiem w tych samych warunkach środowiskowych i według wymagań określonych przez człowieka. Kierowana przez hodowcę domestyfikacja doprowadziła do powstania wielu ras, w ramach których wykształcono u psów, poza wyglądem, wiele cech użytkowych, w tym niezbędnych do polowań -najbardziej nas interesujących.
W prawie łowieckim pies ma ustawowe umocowanie. Myśliwi maja obowiązek polować z psami. Jednak etyczny myśliwy, bez względu na nakazy prawne, nie poluje bez psa., którego pomoc w wyszukiwaniu i naganianiu zwierzyny, aportowaniu, poszukiwaniu postrzałków jest nieoceniona.
"Pies" jest dziś potężnym tematem filatelistycznym. Bogactwo znaków pocztowych, ich wartość poznawcza, także rzadkość i wartość materialna wielu z nich pozwala na budowanie unikalnych eksponatów wystawowych.
Niniejsza prezentacja składa się z walorów popularnych, dostępnych na rynku filatelistycznych, a jej zadaniem jest filatelistyczna ilustracja gawędy o psach myśliwskich. Jeżeli wywoła u oglądających odrobinę refleksji i zainspiruje do zainteresowania się psem myśliwskim, to trud w jej wykonanie będzie nagrodzony. Poniższa prezentacja nie jest eksponatem filatelistycznym.

       
PIES W PRADZIEJACH
       

Opinie na temat pochodzenia psa są podzielone. Najczęściej za przodków psów wymienia się wilki, później szakale złociste. Istnieje też teoria, ze psy wykształciły się od różnych dzikich przodków w wyniku wielokrotnych krzyżówek osobników z różnych części świata. Karol Darwin uważał, że udział w powstaniu psa domowego mają kojoty i szakale.

       

O związku myśliwego z psem, trwającym tysiące lat przed naszą erą, świadczą malowidła i ryty naskalne rozmieszczone na całym świecie.

 

Po lewej: ryt naskalny (łoś i pies) datowany na ok. 3000 p.n.e., wykonany na płycie skalnej w Näsåker (Szwecja).  Po prawej u góry: ryt naskalny z Tanum (Szwecja) z około 1500 lat p.n.e., przedstawiający rybę, psa, jelenia
i wojownika grającego na rogu (lurze). Po środku: malowidła naskalne w parku narodowym w Zimbabwe, u dołu polowanie z łukiem i psem na rytach naskalnych w masywie Ennedi w północno- wschodniej części Czadu.
 

 

Niektóre współczesne rasy zaliczane do pierwotnych pochodzą wprost od psów z którymi polowali Buszmeni.  Takim psem jest basenji, ma około 5000 lat, zwany terierem kongijskim lub kocim psem. Basenji prawie nie szczeka, wydaje pomruk podobny do jodłowania..  Myśliwi wiązali mu do szyi dzwoneczek, którego dźwięk ruszał zwierzynę.

Innym psem mającym rodowód w przed naszą erą jest Ridgeback Rodezyjski. Używany był przez plemiona Khoi Khoi (Hotentoci) do polowań na lwy. Te silne psy powalają zwierza, lub otaczają go oczekując na myśliwego.  

 

       

Około 8000 lat p.n.e. żyły tzw. psy torfowe - przodkowie szpiców, terierów i pinczerów. Pies ten był towarzyszem ludzi zamieszkujących tereny bagniste, mieszkańców domów na palach. Znaleziony został w pokładach torfu, stąd otrzymał nazwę szpica torfowego.

Po lewej: szpic torfowy na datowniku okolicznościowym i na ilustracji całości pocztowej.

       

W Afryce do polowań używa się psów ras lokalnych, wywodzących się od ras pierwotnych

       
Polowanie na antylopy w z użyciem psów ras lokalnych.
       
Myśliwym  z prymitywnych plemion azjatyckich, afrykańskich i z wysp Pacyfiku polującym metodami sprzed tysięcy lat towarzyszy wierny towarzysz i pomocnik w łowach - pies.
       
       

PSY MYŚLIWSKIE W STAROŻYTNOŚCI

       

Szczególną czcią obdarzali swe psy Egipcjanie, którzy do polowań hodowali kilka ras. Najbardziej znanymi psami Egipcjan, dzięki malowidłom na ścianach grobowców i na przedmiotach użytkowych znalezionych w grobowcach faraonów i arystokracji,  są psy w typie charta, zwane tesemami. Ich najstarsze wizerunki datowane są na około 3800 lat p.n.e.

 

 Pies w typie charta dopada lwa przebitego strzałą przez Tutanchamona, który panował w latach 1333 - 1323 p.n.e. Malowidło na trumnie faraona w grobowcu w Tebach

       

Psy Egipcjan podczas łowów. Malowidła na dzbanie i freskach.

„Pies, którego najczęściej przedstawiano w niemal groteskowo stylizowanej postaci, był średniej wielkości chartem, z wyjątkiem stojących uszu niezwykle podobnym do afrykańskiego sluki (...) Nazywano go tesem, zaś żeńską formą było tesemt” (Hans Räber , "Encyklopedia psów rasowych", Multico)

   

 

W basenie Morza Śródziemnego "psy faraona" najprawdopodobniej zostały upowszechnione przez żeglarzy fenickich i kreteńskich. Psy wymieszały się, a typ powstałego psa o wyglądzie zbliżonym do tesema określono mianem "psa faraona". Na Malcie i okolicznych wyspach pies przetrwał przez wieki. nazywany był  "Kelb tal fenek" (pies królika). W rejestrach FCI pies maltański figuruje jako "Pies faraona". U Góry Kel tal Fenek

Kynolodzy są zdanie, że charty i psy w typie charta w rejonie Morza Śródziemnego pochodzą od tesemów. Jednym z nich posiadających geny chartów staroegipskich jest Podenco z Ibizy zaliczany do grupy gończych i ras pierwotnych

       

Wysoko ceniono polowania z psami w Grecji. Hodowla koni i psów była bardzo kosztowna, jak podaje literatura tamtych czasów. Na temat wychowawczej roli łowiectwa, psów myśliwskich i polowania z nimi pisze w „Podręczniku łowiectwa” (Kynegetikós) Ksenofont, a Platon w „Prawach” wykłada, że  polowanie konne z psami to najlepszy sposób łowów.  Grecy preferowali polowania piesze z psami.

       

Polowanie na jelenia przedstawia posadzka mozaikowa z pałacu w Pelli w Grecji, IV w. p.n.e.

 Na postawie starożytnych dzieł Ksenofonta J. Bourdon
i G. Dutheil twierdzą, że Grecy używali do polowań gończych psów rasy Beagle. Trafiły one z Rzymianami do Anglii, gdzie krzyżowały się z psami Normanów.

       
Na malowidle ( ok. 14 w. p.n.e.) umieszczonym w kompleksie  pałacowym twierdzy  Tyryns na Peloponezie uwidoczniono trzy plamiste psy goniące rannego odyńca. Psy w typie psów myśliwskich i pasterskich z okresu brązu goniły milcząc i dobrze utrzymywały trop.
       
Dla Rzymian łowiectwo było sportem i rozrywką, zwierzyna służyła głównie zaspakajaniu przyjemności człowieka, do tego celu trzymano konie i psy. Mozaiki z okresu rzymskiego przedstawiają dynamiczne sceny myśliwskie.
       

Po lewej mozaika z okresu rzymskiego przedstawiająca polowanie na lwa z oszczepem i z  psem (Muzeum Mozaik w Algierze). Po prawej na libijskiej mozaice wynaturzone "polowania venatorów (gladiatorów)" prowadzone na rzymskich arenach.

       

Mozaiki z Heraklei i Bizancjum z okresu rzymskiego. Relief na płycie z okresu romańskiego przedstawiający polowanie z psem na dzika

 Jeździec z Madary

     

Scena polowania wyryta na kamiennej płycie z okresu romańskiego na znaczkach Meksyku i Bułgarii przedstawia  Jeźdźca z Madary.  Relief, wykuty w pionowej skale na wysokości ok. 23 m przedstawia jeźdźca oraz biegnącego za nim psa; jeździec włócznią przeszywa lwa, który leży pod przednimi nogami konia. Wyobrażenie jeźdźca jest bardzo realistyczne i pozbawione w zasadzie zbędnych szczegółów. Cały relief jest przykładem wczesnobułgarskiej sztuki średniowiecznej. Powstanie reliefu wiąże się z imieniem bułgarskiego chana Terweła
i odnosi do początków VIII wieku (Wikipedia).

 

Dawne, różnorodne,  polowania myśliwych Wschodu (Azja) odbywały się także z użyciem psa, a także geparda, występującego w tym samym charakterze co pies. Szczególna rola przypadała psu w polowaniach z sokołami, które narodziły się w Chinach.

       

Po lewej scena polowania z psem uwidoczniona na malowidle ściennym w państwie  Choson, Chosun, Cho-sen, (Korea) rządzonym przed Dynatię Yi, zapoczątkowaną przez króla Taejo Yi Seong-gye. Państwo Chosonn istniało przez ponad pięć wieków, od 1392 do 1897 roku. (Wikipedia)

       

U góry po lewej malowidła ścienne z Koguryo pierwszego państwa feudalnego na terenie Korei. Istniało ono pomiędzy rokiem 277 p.n.e. a 668 n.e. Ludzie Koguryo przywiązywali wielką wagę do rozwoju tężyzny fizycznej. Jeździli konno, strzelali z łuku i polowali z psami i gepardami. W Chinach i Mongolii w polowaniach z sokołami wykorzystywano psy w typie charta. Podobnie było w krajach południowej Azji (dzisiejsza Kirgizja, Turkmenistan, Tadżykistan).

       

POLOWANIA PAR FORCE

 

Łowy par force znane były już w starożytności W czasach, kiedy nie było broni palnej stanowiły jeden z ważniejszych sposobów pozyskania zwierza. Z upływem czasu polowania z gończymi nabierały znaczenia towarzysko – sportowego, podczas których możni mogli pokazać swój dwór, psiarnię, konie i łowiska.
Dla młodej arystokracji polowania te były okazją do doskonalenia jazdy konnej i metod polowań. W polowaniu par force goniono konno, wraz ze sforą psów, zwierza (najczęściej lisa lub jelenia) do czasu, aż stanie z wysiłku lub stresu. We Francji ceniono widowiskowe polowania na zwierzynę grubą, w Anglii polowano par force za lisem lub wydrą. Polowania te przebiegały wg określonego rytuału.

       

PSY GOŃCZE

 
Psy zaliczane do 1 sekcji VI grupy wg klasyfikacji FCI. Są to psy posługujące się przede wszystkim dolnym wiatrem. Ich zadaniem jest wytropić zwierza, ruszyć i gonić głośnym gonem, na stanowisko myśliwego (myśliwych). Ten rodzaj polowań wpisał się w piękną historię polskich łowów z ogarami. W polowaniach par force, poluje się konno z dużymi złajami psów. Z uwagi na mnogość ras gończych przedstawione zostaną niektóre z nich, widniejące na znakach pocztowych.
       
Ogar polski
       

Pierwsze wzmianki o ogarach w literaturze polskiej znajdują się w poemacie Tomasza Bielawskiego „Myśliwiec” napisanym w 1595. Również Mikołaj Rej w „Żywocie człowieka poczciwego”(1568) wspomina te psy. W 1608 roku ukazał się pierwszy traktat naukowy poświęcony ogarom „O psach gończych i myślistwie z nimi” hrabiego Jana Ostroroga, wydany w pełnej formie w 1618 roku podtytułem „Myślistwo z ogary”. Przez wieki ogar był cenionym towarzyszem myśliwych. Na podstawie zachowanych materiałów można wysnuć przypuszczenia, że psy w tym typie znane były już od XIV wieku i aż do XVIII ogary były bardzo popularne na terenach Polski. Zawirowania historii,
a co za tym idzie zubożenie szlachty nieomal doprowadziły do całkowitego wyginięcia tej rasy. W wyniku licznych krzyżówek z innymi rasami oraz braku planowej hodowli prawie nie było ogarów czystej krwi.
Pracę na rekonstrukcją rasy rozpoczął w 1959 roku Piotr Kartawik sprowadzając z terenów Litwy trzy psy: BURZANA, ZORKĘ oraz CZITĘ i zakładając hodowlę „Z Kresów”. W 1964 roku Jerzy Dylewski opracował wzorzec tej rasy, który 15 listopada 1966 roku został zarejestrowany w FCI pod numerem 52. (Wikipedia)

       

Gończy polski jest rodzimą rasą polską, którą odtworzył  płk J. Józef Pawłusiewicz.
W 1983 roku Związek Kynologiczny w Polsce zdecydował się otworzyć księgę wstępną dla psów
w typie ogara J. Pawłusiewicza, co było spowodowane niesłabnącą popularnością tych psów ze względu na doskonałe walory użytkowe. Nadano im nazwę gończy polski. W listopadzie 2006  podczas Międzynarodowej Wystawy Psów w Poznaniu zarejestrowano rasę. Gończy Polski jest piątą polską rasą uznaną przez FCI
i zarejestrowaną w grupie psów gończych pod numerem 354 jako Polish Hunting Dog.

       
BEAGLE. Rasa angielskich psów gończych istniejąca w XIV wieku, używana do polowań w sforach na lisy i zające Rasa znana była w antyku. Zarejestrowany pod numerem 161 FCI.
       

Basset hound to rasa psa gończego, która zrodziła się we Francji pod koniec XVI wieku. Basset hound jest potomkiem rasy Basset d'Artois oraz rasy Basset artezyjsko-normandzki. Rasy te sprowadzono do Anglii w roku 1874, gdzie je krzyżowano.  Kształt głowy i ostrość węchu sugerują bliskie pokrewieństwo z bloodhoundem. Basset mógł powstać przez mutację w tej rasie, która spowodowała karłowatość. Na początku XIX wieku bassety udowodniły swoją przydatność dla myśliwych polujących pieszo.

       
Foxhoundy amerykańskie (po prawej) spokrewnione są z angielskimi. Są od nich większe i mocniejsze. Psy typowo myśliwskie, stworzone do pracy pracowały w złai w pogoni za lisem.

Foxhoundy angielskie (u góry) są psami gończymi wykorzystywanymi w Anglii do polowań na lisy (par force). We Francji w większych złajach goniły jelenia lub dzika. Pies wytrwały, zacięty, odważny.

Foxhound amerykański FCI 303
     
Foxhound angielski (FCI 159) Gończy hiszpański (Sabueso Espoanol), FCI 204
       
Gończy istryjski szorstkowłosy (Istarski ostrodlaki gonic) FCI 152
       
Gończy istarski krótkowłosy (Istarski kratkodlaki gonic) FCI 151.
       
Posavski gończy FCI154 Bałkański (serbski) gończy FCI 150 Gończy serbski trójkolorowy, FCI229 Gończy bośniacki szorstkowłosy (Barak) FCI 155
       
Gończy gaskoński FCI 31

Gończy Hamiltona

 (FCI 132)

 
Gończe rosyjski i estoński, niezarejestrowane w FCI
Gończy węgierski (Erdelyi kopo), FCI 241    
       

 

Zakonnicy aredeńscy byli hodowcami czystej rasy psów św. Huberta. Bloodhoundy są potomkami tych psów. Psy św. Huberta bezpośrednio wywodziły się od dawnych gończych psów celtyckich, które opaci, jako zapaleni myśliwi objęli swoją opieką. W 1066 roku Wilhelm Zdobywca sprowadził je do Anglii.  zarejestrowany jako duży pies gończy pod numerem FCI 84.
       

POLOWANIA PAR FORCE NA JELENIA

 

Szczególnie cenione i widowiskowe były polowania par force na jelenia we Francji. Prowadzono je wg określonego ceremoniału, z udziałem myśliwych i pomocników ubranych stosownie do funkcji w odpowiednie stroje.

       

W polowaniach par force złaja gończych liczyła nawet kilkadziesiąt psów.

       

Psiarczykowie, zawodowi myśliwi, dojeżdżacze, a czasami sam master przed polowaniem tropili jelenia z użyciem psów, po czym wyznaczony tropiciel lub mistrz orszaku kierował gończe na trop. Polowanie takie było pełne dramaturgii, psy musiały wytrwale gonić zwierza, grając przy tym w charakterystyczny sposób, zależnie od sytuacji.

       

Podkładano psy na trop jelenia

O przebiegu polowania master lub wyznaczony myśliwy informował uczestników i oczekujących na finał polowania gości rogiem par force, specjalnie do tych polowań skonstruowanym. Miało to szczególne znaczenie, gdy jeleń starał się zmylić myśliwych i trzeba było zmienić taktykę polowania.
       

Pod koniec polowania, kiedy jeleń był już zmęczony, na odpowiedni sygnał, do akcji wkraczał książę (o ile nie brał udziału od początku polowania), który niejednokrotnie obserwował polowanie ze wzgórza zamkowego.

       
W ostatniej fazie polowania do akcji włączał się właściciel terenu i zwierzyny.
       
Przywilejem księcia było skłucie zwierza, otoczonego sforą ogarów, ostatkiem sił próbującego odpędzić atakujące go psy, odganiane przez pomocników uprawnionych do noszenia harapu.
       

POLOWANIA PAR FORCE NA LISA

 

Polowanie na lisy i wydry ma długie tradycje w Anglii. Przebieg polowania jest podobny. Służba po otropieniu zwierza puszczała psy, a po ogłoszeniu "lis w miocie" za sforą ruszali na koniach jeźdźcy. Ten typ polowania miał bardziej sportowy charakter.  Uczestnicy gonitwy wykazywali się umiejętnością jazdy konnej w trudnym terenie, pełnym przeszkód, sprawnością koni. Zwyciężał jeździec, który pierwszy dojechał do zdławionego przez psy lisa.

W Polsce polowania par force na lisa zostały rozpowszechnione przez Potockich z Łańcuta pierwsze z nich odbyło się w 1841 r. po powrocie Adama Potockiego z Anglii (Aldona Cholewianka-Kruszyńska). Wystawne pogonie za lisem organizował w Antoninach na Wołyniu Józef Potocki. W okresie międzywojennym w wojsku II RP pogonie za lisem weszły na stałe do kalendarza imprez hubertowskich.

       
       
U góry: kartka pocztowa upamiętniająca Hubertusa Spalskiego.
Po lewej królewska psiarnia i polowania par force (na marginesie arkusza).
       
       
       
       
Pogoń za lisem stawiała wysokie wymagania koniom i jeźdźcom.
       
Lis w rękach "Króla polowania"
       

 

POLOWANIA Z PSAMI DO CZASU POJAWIENIA SIĘ BRONI PALNEJ

       

W okresie średniowiecza, przy braku broni palnej, psy obok sokołów odgrywały bardzo istotną rolę w polowaniach niemal na wszystkie gatunki zwierzyny. Pies był w wielu przypadkach gwarantem bezpieczeństwa łowcy skłuwającego niedźwiedzia lub odyńca oszczepem albo kordelasem.

       

Duże psy myśliwskie, zwane brytanami lub mocne kundle napędzały zwierzynę w sieci lub osaczały zwierza, umożliwiając myśliwym narzucenie sieci na zwierza. Psy wielokrotnie przypłacały życiem za swą zajadłość i odwagę. Na znaczku Konga poraniony pies przykryty siecią z odyńcem. Na grafice V. Hollara lew
w sieci, w tle brytany osaczają kolejnego kota.

       

Na grubego zwierza, głównie dzika i niedźwiedzia, lwa, hipopotama polowano dawniej  z kuszą i oszczepem. Te niebezpieczne łowy wymagały użycia silnych i odważnych psów brytanów lub kundli, sprzęganych drążkiem
o długości około. 40 cm, zakończonym dwoma obrożami. Drążek uniemożliwiał agresywne zachowanie się psów wobec siebie przed polowaniem. Po spuszczeniu psów osaczeniu zwierza, myśliwy zadawał rozjuszonemu dzikowi lub niedźwiedziowi wśród szczeku, pisku i wycia poranionych psów, śmiertelny cios, a w późniejszych czasach strzał.

Po lewej dynamiczne, pełne ekspresji i tragizmu sceny na obrazie P. Rubensa, „Polowanie na hipopotamy
i krokodyle”, 1615-1616, olej, 248x321, Alte Pinakhotek, Monachium. Po prawej olej Domenica Brandiego "Polowanie".

   

P. Rubens "Polowanie na dziki", olej na płótnie

     
Franz Snyders, „Polowanie na dzika”, olej na płótnie, Muzeum Narodowe w Poznaniu. P. P. Rubens, "Polowanie na wilka i lisa"
     
   
Franz Snyders, „Polowanie na niedźwiedzia”, Muzeum Zamojskich w Kozłówce Książę Jean de Berry  modlitewniku średniowiecznym ,   "Godzinki księcia de Berry" zilustrowanym przez braci Limburg chwali uroki życia. W kalendarzu tam zamieszczonym  miesiąc grudzień zilustrowany jest sceną polowania na dzika z psami. (Musee Conde Francja)
     


Przed wynalezieniem myśliwskiej broni palnej pies był gwarantem udanych łowów. Legawiec (wyżeł) typowy pies do pracy w suchym polu, po zwietrzeniu ptactwa zalegał, robił stójkę (stąd legawiec) i dotrzymywał do czasu nakrycia go przez myśliwych sieciami razem z wytropioną zwierzyną. Pisał o tym w XVI w. Piotr Krescentyn w Księgach o gospodarstwie i o opatrzeniu rozmnożenia rozlicznych pożytków każdemu stanowi potrzebne: Jest też na kuropatwy, cietrzewie i przepiórki drugi obyczaj łowienia sieciami niemałemi z pomocą psa, którego myśliwcy legawcem zową, a na to wyćwiczą.

     
       
Legawce, charty, płochacze układane były też jako psy podsokole i podjastrzębie. ... wyżeł nie tylko ułatwiał dojście do „pióra” czy „turzycy” ale również - gdy ptak łowczy dosiadł już zdobyczy, związał się z nią i spuścił się z ofiarą na ziemię – pomagał skrzydlatemu drapieżnikowi ją „zmorzyć” (M. Mazaraki) oraz apotował ułowek.
       
       

Polowanie z ogarami, według gończarzy to sztuka związana z rzemiosłem artystycznym, w którym łączy się ogólną wiedzę myśliwską (dobór kierunku pędzenia, podkładanie ogarów na trop zwierza, umiejętne rozstawienie myśliwych na utarte przesmyki szczutej zwierzyny), z wiedzą kynologiczną (umiejętność dobrania liczby, temperamentu i głosu ogarów) oraz muzykalnością strzelców i znajomością „psiego grania” (rozpoznawanie kierunku gonu i rodzaju szczwanej zwierzyny).  Polowanie to było znane już w starożytności i dotrwało w swej świetności do zaborów.

       

W łowach z ogarami na zające i lisy uczestniczyli myśliwi w pojedynkę lub w kilkuosobowych grupach, z udziałem jednej lub kilku sfor (dwa ogary różnej płci), albo w kresowych rozległych łowiskach nawet z kilkunastoma (kilkudziesięcioma) sforami. Podkładacze, w dużych łowach dojeżdżacze (objezdnicy) na koniach, spuszczali psy ze sfor lub smyczy i zachęcali okrzykami do poszukiwania ciepłego tropu (po lewej). Znalazłszy trop ogar rozpoczynał gon dolnym wiatrem, doławiając się (przerywane szczekanie). Pozostałe psy dołączały do znalaźcy (popądźcy) i rozpoczynało się prawdziwe misterium gończarskie. Na otwartych przestrzeniach psy goniły na oko, w lesie na oko lub dolnym wiatrem.

       

Cechy charta -– doskonały wzrok i nadzwyczajną szybkość -– wykorzystano do polowań na rozległych przestrzeniach pól, stepów, głównie na zające, lisy, rzadziej sarny, wilki i suhaki. Mając gorszy wzrok chart goni na oko, potrafi szybko doścignąć ofiarę, większą trudność sprawia mu pochwycenie zwierza, który w ostatniej chwili dokonuje nagłych zwrotów. Dlatego też polowanie z chartami było bardzo widowiskowe.

 
Charty w akcji. Aleksander Cholewa Ubysz, wybitny charciarz, autor podręcznika Chart pisał: Nam charciarzom nie zależy na pozyskaniu szaraka, lecz o rycerskie zapasy z trudnościami. Jest to rozkosz odrębnego rodzaju, nie ustępująca wcale kniejowej, a przecież i tej wiele zarzucić można.  Dzisiaj charty służą do pogoni za sztucznym zającem i w wyścigach na odpowiednich torach .
       

Do czasu wynalezienia broni palnej polowano na zwierza z oszczepem, łukiem i kuszą, a także innymi prymitywnymi metodami z udziałem psów: brytanów, łajek, ogarów, kundysów. Myśliwi poruszali się pieszo lub na koniach.

       
Od lewej: kafel ze sceną polowania z psem, XVII-XVIII w.; obraz N. Grigorescu (1838-1907) Polowanie na żubra.
   
   
Oszczep był popularną bronią myśliwską do polowań par force, z zasiadki i z podchodu. pies pomagał osaczyć zwierza, dławił go, nierzadko ratował życie myśliwemu.
       
Polowania buszmenów i innych ludów nie zmieniły się tysięcy lat. Od prawej: polowanie z zaostrzonym kijem
i ręcznym miotaczem, bolasami lub bolami (kule na rzemieniach), z gepardem, z łukiem z wykorzystaniem wielbłąda. Wielbłądy umożliwiały udział w łowach członkom dworu.
 
POLOWANIA Z PSAMI I Z BRONIĄ PALNĄ

 

 

Po wynalezieniu broni palnej rola psa nie uległa zmianie, a w niektórych rodzajach polowań nawet wzrosła. Nadal polowano z zasiadki, z podchodu, z podjazdu, pędzeniami i par force. Zmieniło się narzędzie do łowów. Łuk, oszczep, kuszę zastąpiła broń palna. Pies nadal płoszył, wystawiał, dławił zwierza, dochodził postrzałka, aportował zwierzynę drobną i ptactwo wodne.

       
Dobre psy, umiejętnie podkładane w polowaniach z naganką są gwarantem udanych łowów. Dawniej do takich polowań używano brytanów, kundli i ogarów. Dzisiaj terierów, jamników, ogarów i gończych,  które są coraz popularniejsze.

Polowanie indywidualne z podjazdu lub podchodu na grubego zwierza z psami jest efektywne i bezpieczniejsze. Na niedźwiedzia z psami polowano jeszcze w Polsce międzywojennej. Pisał o takich łowach Kazimierz Wodzicki.
       
       

Polowanie w tajdze syberyjskiej na zwierzynę futerkową, zwłaszcza przez myśliwych zawodowych (kuny, sobole, wiewiórki, rysie),  bez psa (łajki), jest pozbawione powodzenia, zwłaszcza przez myśliwych zawodowych. Psy odnajdują zwierzynę, wpędzają na drzewo i oszczekują do czasu pojawienia się myśliwego.

       
 

Bez dobrego aportera większość ptactwa zbarczonego i w szuwarach nie jest przez myśliwego podnoszona. Właściwie ułożony pies obserwuje (markuje) spadające ptactwo i zapamiętuje miejsce upadku.

       
       
 
Polowanie na ptactwo z wyżłem  w suchym polu.
       
   

 
    Krzysztof Mielnikiewicz
   
     

 

copyright: Krzysztof Mielnikiewicz

wszelkie prawa zastrzeżone

licznik odwiedzin: